CENTRALNE MUZEUM MORSKIE
13.02.2011

Walentynki na jazzową nutkę
Za nami kolejny koncert
z cyklu „Muzyka na wodzie” – tym razem na jazzowo. Z okazji
Walentynek Centralne Muzeum Morskie zorganizowało muzyczny
koktajl dla dwojga złożony z nutki namiętności, szczypty
szaleństwa i odrobiny ekspresji.
Gdyby miłość była
muzyką, czyż nie byłaby jazzem? Jest przecież niczym innym jak
improwizacją, świeżym tchnieniem, szybszym biciem serca, zmysłów
ukojeniem. Minionej niedzieli wyrazicielem tych wszystkich uczuć
w muzyce byli artyści z „Zagan Acoustic” i
plasujący się w
ścisłej czołówce polskich saksofonistów
Adam Wendt, który niewątpliwe okazał się gwiazdą wieczoru. Poza
saksofonem furorę zrobił przeżywający swój renesans akordeon,
którego mistrzem na Pomorzu jest Paweł Zagańczyk. Nie mniejszym
uznaniem publiczności cieszyły się wiekowe skrzypce (Joachim
Łuczak) oraz kontrabas (Jarosław Stokowski) – jednym słowem
męski kwartet, który pełnym ekspresji wykonaniem wielu znanych
utworów porwał publiczność bezgranicznie.
Ciekawy repertuar
przyciągnął do Spichlerzy na Ołowiance przedstawicieli
wszystkich pokoleń. Sala Dolomitowa CMM wypełniła się po same
brzegi. Przybyli zarówno ugodzeni strzałą Amora zakochani, jak
również miłośnicy saksofonu, a także melomani, którzy stanowią
stałą widownię koncertów z cyklu „Muzyka na wodzie”. Goście
mogli wysłuchać zarówno klasycznie wykonanych utworów, jak
również improwizacji, które nadały znanym melodiom świeżości i
nowego wyrazu.
Muzycy wykonali kompozycje nieodzownie związane z Dniem
Zakochanych m. in bosse novą Dziewczyna z Ipanemy
brazylijskiego kompozytora Carlosa Antonio Jobima, Summertime
Georga Gershwina, Moon River z repertuaru Louisa
Armstronga, Memory z musicalu Cats Misty z
repertuaru Elli Fitzgerald,
Libertango Astora Piazzolli z filmu „Frantic” , Tango
pour Cloude Richarda Galliano, a także utwór Władysława
Szpilmana „W małym kinie”, bisując po gorącej owacji Tangiem
Roxanne z musicalu „Mouline Rouge”.
Kameralny koncert okazał
się prawdziwą ucztą duchową. Blask świec i lampka wina sprawiły,
że nie zabrakło prawdziwie romantycznej aury. Koncert z
pewnością dostarczył wielu wrażeń, może wzruszeń nawet. Goście
- zapatrzeni, zasłuchani, zakochani - niknęli w muzycznej
otchłani. W rytmie jazzu…